poniedziałek, 8 sierpnia 2011

Sobotni wieczór 6 sierpnia

Więc najpierw chciałabym powiedzieć że wróciłam i znów mogę pisać notki ;) A teraz wracamy do tematu. No więc, wieczorem w sobotę na niebie pojawił się balon. Zielony, zrobiony z bibuły. Wylądował  na terenie zakładu robiącego okna. Znajduję się nie daleko domu mojej cioci. Poszłam zobaczyć za tym balonem. Był tam murek. Nad murkiem była żyłka. A za murkiem i żyłką pokrzywy xD. Nie mogłam tam pójść. Potem przyszedł tata. Znalazł miejsce w którym nie ma murka ani żyłki. Wziął kija i tak przedostał się do balonu. ;) Jak on wyglądał? Niestety nie mam zdjęcia jak był na ziemi ale pokażę Wam jak leciał ;)

Ten balon jest już po naszym ponownym odpaleniu ;) Pokażę Wam jeszcze 2:

Ta kropeczka to nasz balon ;) Leciał na wysokości ok. 500m i wylądował u sąsiada ;D
Tata zamierza mi zrobić takiego więc jak go będę miała to pokażę Wam zdjęcia ^^

Podoba Wam się? Podobają Wam się takie posty ?

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

Hah . biedak ;p
Nina0909